Program „Ptasiego radia”

czyli subiektywny opis zdarzeń i obiektywny zapis wrażeń uczestników szkolenia

Spotkanie 1
1-2 kwietnia

1 kwietnia pierwszy raz przywitaliśmy naszych uczestników. Mimo, że był to prima aprilis poważnie potraktowali nasze zaproszenie. Chcieliśmy bliżej się poznać, sprawdzić, czy będziemy w stanie wspólnie pracować, spotykać się, żyć na wyjazdach przez dalsze 8 miesięcy. Mieliśmy spędzić ze sobą kawałek czasu i chcieliśmy, by dla wszystkich okazał się cenny i ciekawy. Pół dnia zajęły nam zajęcia integracyjne, które zgodziła się poprowadzić Renata Cocyk. Z perspektywy czasu wydaje się, że dzięki nim uniknęliśmy kilku zatargów, nieporozumień, konfliktów osobowości.

Po trzech godzinach i przekąsce dla regeneracji sił przyszedł czas na pierwsze spotkanie z ptakami. Powitaliśmy Radka …znaczy doktora Radosława Włodarczyka z Katedry Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego. Radek jest ornitologiem, miłośnikiem i specjalistą w dziedzinie łabędzi (oczywiście nie tylko). Ma łabędzia wydrukowanego na wizytówkach, nosi ubrania w łabędzie. Nawet jego telefon odzywa się głosami ptaków. Dzwonek z głosem łabędzia ma zarezerwowany dla żony. Opowiadał o tym, co wyróżnia ptaki w świecie zwierząt. O tym, jak to się dzieje, że latają, co pozwala im unieść się w powietrze. Przyniósł też dwa pudła rekwizytów. Mogliśmy oglądać (oczami i dłońmi): czym różni się pióro jaskółki od piór sowy; jaki ma kształt i jak działa skrzydło; co powoduje, że kości ptaków są lżejsze od kości innych zwierząt; czym różnią się dzioby poszczególnych ptaków i dlaczego. Słuchaliśmy głosów ptaków z magnetofonu. Jak je wszystkie rozróżnić?...

2 kwietnia odwiedziliśmy łódzki Ogród Botaniczny. Niby wiosna w pełni, ale pogoda nie rozpieszcza. Na termometrze 7 stopni, zimny wiatr, słońce zmaga się z burymi chmurami. Już w wejściu do ogrodu Radek zatrzymuje nas i każe słuchać. Wysoko z czubka drzewa słyszymy delikatny, ale donośny głos: cilp-calp, cilp-calp…To pierwiosnek. Wszyscy zapamiętają ten charakterystyczny głos. Dlatego, że to pierwszy gatunek, jaki rozpoznajemy na żywo i przez trafny opis Radka: głos jest podobny do odgłosu przeliczanych monet. Cilp-calp, cilp-calp… pierwiosnek ma ich dużo. Jedyny problem, to ten, że nie zawsze pamiętamy, jak ten mały ptak się nazywa. Mówimy wtedy: cilp-calp, co bardzo denerwuje ornitologa.

Idziemy dalej. Po drodze słyszymy: bogatkę,kosa,dzwońca, czyża, kowalika, krzyżówkę. Przelatując z drzewa na drzewo zaśmiał się dzięcioł zielony, a ponad głowami przeleciał klucz gęsi. To gęsi zbożowe lecące z Zachodniej Europy na lęgowiska na północny, w tundrze.

Spotykamy Tomasza Ićka – ornitologa i obrączkarza. Ma w zaroślach rozpięte siatki, w które łapią się ptaki. Siatki są na tyle delikatne, że żadnemu ptakowi nie stanie się krzywda. Pan Tomek delikatnie wyjmuje ptaki z siatki, określa gatunek i wiek, mierzy, waży, sprawdza kondycję. Wszystko zapisuje w tabelach, nakłada obrączkę na lewą nogę ptaka. Dwaj ornitolodzy opowiadają nam o złapanych gatunkach i uczą, w jaki sposób trzymać ten mały organizm, by nie zrobić mu nic złego i nie dać zbyt wcześnie odlecieć. Niewiele osób, jak my będzie miało kiedykolwiek okazję poczuć wielkie serce bijące w małej piersi sikorki. Radość z obcowania z żywymi ptakami jest jeszcze większa, gdy otwieramy dłonie i wypuszczamy je z powrotem na wolność. Poznaliśmy i wypuściliśmy:kosa, bogatkę, czyża, dzwońca i ziębę jer. Z tej ostatniej ornitolodzy byli szczególnie zadowoleni, bo to gatunek odwiedzający nas tylko w czasie przelotów.

Nasze pierwsze kroki
Nasze pierwsze kroki

Radek, Mila i czaszka krzyżówki
Radek, Mila i czaszka krzyżówki

Różnorodność dziobów
Różnorodność dziobów

Marta i dzwoniec – pierwsze bliskie spotkanie
Marta i dzwoniec – pierwsze bliskie spotkanie

sposób trzymania – nikomu nie stanie się krzywda!
sposób trzymania – nikomu nie stanie się krzywda!

W sieci: Pan Tomek i czyż
W sieci: Pan Tomek i czyż

Wanda i dzwoniec – kto się bardziej boi?
Wanda i dzwoniec – kto się bardziej boi?

pierwsze lody przełamane…
pierwsze lody przełamane…